Jeśli dziwisz się czasem, że Twoja biżuteria, pomimo szlachetności materiałów, z których jest wykonana, brudzi się, ciemnieje, a kamienie w niej oprawione tracą swój blask – przeczytaj ten artykuł. Dziś porozmawiamy o pielęgnacji biżuterii i przetestujemy nowe produkty dostępne na rynku.

Nawet biżuteria ze złota (chociaż pierwiastek ten rzadko wchodzi w reakcje chemiczne) wymaga pielęgnacji i czyszczenia. Więc zapytam wprost Sroko: zdejmujesz pierścionki nakładając krem na dłonie? Nie? No to sama jesteś sobie winna, że diament z pierścionka zaręczynowego dawno stracił swój blask, a w jego złotej oprawie widać zwykły brud. Twój cudownie oprawiony kamień nie ma prawa być piękny – przecież wraz z całym pierścionkiem, jest cały utytłany w kremie!

Jeszcze gorzej sprawa ma się z biżuterią ze srebra. Oprócz kremu czyhają  na nią związki siarki zawarte w powietrzu, to właśnie one powodują brzydkie szarzenie stopów srebra. 

Ten efekt szczególnie widoczny jest na powierzchni srebrnej biżuterii nienoszonej i źle przechowywanej – wiszącej na haczyku w łazience, lub przy łóżku na lampie.

Srebrna biżuteria używana na co dzień samoistnie nieco się czyści polerując się o Twoje ubranie.

fot. Jan Suchodolski

Pisałem o złocie, srebrze i diamentach. A co z biżuterią z materiałów nieszlachetnych? Z taką jest jeszcze gorzej, czyha na nią cały szereg związków chemicznych w zanieczyszczonym otoczeniu, ludzkim pocie, kosmetykach. No dobrze, więc jak z tym walczyć?

Powiem Ci Sroko, że ja w swojej pracowni mam profesjonalną, ultradźwiękową myjkę z wodnym roztworem amoniaku i płynu do mycia naczyń, ale ten zestaw da radę każdemu kremowi do rąk, wszystkim związkom siarki oraz wszelkim innym brudom. To najlepsze rozwiązanie, ale dla Ciebie kompletnie niepraktyczne i dodatku bardzo drogie.

Na szczęście mamy specjalne preparaty do domowego użytku, które dobrze spełniają swoja rolę.

Dostałem do przetestowania zestaw preparatów firmy Hagerty Care do pielęgnacji biżuterii i drobnych przedmiotów codziennego użytku wykonanych z różnych materiałów.

Pierwsze pozytywne zaskoczenie, to fakt, że przyszedł do mnie zestaw preparatów, a nie jeden – taki uniwersalny, co to niby jest do wszystkiego. Wiadomo, że jak coś jest do wszystkiego, to przeważnie jest do niczego.  Tak więc otrzymałem specjalny preparat do złota, inny do srebra, jeszcze inny do metali nieszlachetnych. Jest preparat do kamieni szlachetnych, a także taki do pereł, oraz kolejny – do kamieni syntetycznych.

Z dużym zainteresowaniem postanowiłem przetestować otrzymane preparaty, niżej rezultaty mojego testu.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Sprawdziłem w pracowni preparaty Hagerty na przedmiotach ze srebra i złota, z kamieniami i bez –  po prostu taką biżuterię miałem do dyspozycji. Preparaty do stopów obu metali potwierdziły skuteczność działania. Oczywiście w profesjonalnych zastosowaniach skuteczniejsza jest myjka ultradźwiękowa, ale mowa tu przecież o urządzeniu, którego cena przekracza 2 tysiące złotych i między innymi z tego powodu nie nadaje się do domowego użytku.

Płyny Hagerty w połączeniu ze ściereczkami (tak właśnie proponuję używać te preparaty – najpierw kąpiel, potem ścieraczka) dają oczekiwany efekt, Zarówno łańcuszki, jak i wisiorki czy też pierścionki odzyskują blask i świeżość.
Z moich testów wynika także, że czyszczenie biżuterii oksydowanej (czyli specjalnie czernionej) jest bezpieczne – preparaty Hagerty nie stanowią dla niej zagrożenia.

Nie robiłem testów na sztucznej (modowej) biżuterii, ale domyśłam sie, że w tym przypadku testowane preparaty także wykażą swoją skuteczność.

Dodam, że użycie preparatów jest proste, chociaż warto nabyć pewne doświadczenie w posługiwaniu się nimi – przy większej praktyce efekty są lepsze.

Muszę więc pochwalić producenta preparatów Hagerty za kompleksowe podejście do tematu czyszczenia przeróżnej biżuterii – ta oczyszczona przeze mnie wygląda teraz świetnie.


Wszystkie produkty dostępne są na stronie Hagerty

Podoba Ci się? Podziel się!