Ponad 84% światowego obrotu surowymi diamentami oraz 50% diamentów oszlifowanych przechodzi obecnie przez pewne belgijskie miasto nad Skaldą. Imponująca liczba, prawda, droga Sroko? Wyjątkowa więź Antwerpii z diamentową branżą liczy przynajmniej 570 lat – na tyle datuje się najstarsze znane dokumenty potwierdzające obecność handlu diamentami w tym mieście.

(c) DIVA/Louise Mertens

Współczesna Antwerpia to nadal jeden z najważniejszych światowych ośrodków obróbki i handlu diamentami. Pomimo rosnącej konkurencji ze strony chociażby Indii (tańsza siła robocza), Antwerpia jest znaczącym punktem na diamentowej mapie i wiele wskazuje, że tak pozostanie. Musisz wiedzieć, że branża diamentowa opiera się na zaufaniu i koneksjach wypracowanych przez pokolenia. Gdy mówimy o kamieniach wartych (często) kilkanaście tysięcy euro za sztukę, nie ma mowy by trafiły one w nieznane ręce. Ponadto, obróbka diamentów wymaga wieloletniego doświadczenia i fachowej wiedzy, a w Antwerpii nie brakuje specjalistów bazujących na kilkusetletnim know-how warsztatów szlifierskich. Kolejny atut tego miasta to, jak mówi mantra pośredników nieruchomości, „location, location, location”. Antwerpia położona jest w dogodnej odległości od kilku ważnych europejskich ośrodków, jak Amsterdam, Paryż czy Londyn. Mamy tu drugi w Europie pod względem wielkości przeładunku port, połączony z resztą kontynentu trasą kolejową, drogową, rzeczną oraz poprzez kanały. Najważniejsze dla diamentowych biznesmenów punkty zlokalizowane są komfortowo na „diamentowej mili” w centrum miasta, zaraz przy głównej stacji kolejowej. Nie zapominajmy też o wsparciu ze strony miasta oraz wypracowanym przez wiele lat zapleczu, od hoteli, poprzez branżowe szkolenia, aż po diamentową policję zapewniającą bezpieczeństwo obrotu diamentami. Jeśli Cię, Sroko, zainteresowałam, tu znajdziesz promocyjny film przygotowany przez Antwerp World Diamond Centre (w języku angielskim).

Biżuteria w Antwerpii

Zastanawiasz się pewnie, droga Sroko, czy Antwerpia warta jest odwiedzenia pod kątem „turystyki tropem biżuterii”? Odpowiedź brzmi: zdecydowanie TAK! Władze Antwerpii przytomnie dostrzegają rolę diamentów w tkance miejskiej, jak również ich znaczenie w turystyce. Popularyzacja wiedzy o tych kamieniach to droga pełna wyzwań – przez lata były one promowane głównie wśród klienteli biznesowej. Najnowsze miejsce na diamentowej mapie Antwerpii ma jednak ambicję przedstawić je szerszej publiczności. Poznajcie DIVĘ: DIVA Antwerp Home of Diamonds.

(c) DIVA / Sven Coubergs

DIVA to muzeum diamentów oraz przedmiotów ze srebra, łączące między innymi kolekcje z poprzedniego Muzeum Diamentów (zamkniętego w 2012 roku) oraz Muzeum Srebra (nieczynnego od 2014 roku). Ulokowane jest bardzo dogodnie, w historycznym centrum Antwerpii, zaledwie o rzut kamieniem od innych turystycznych atrakcji Antwerpii. DIVA to obowiązkowy punkt na turystycznej trasie każdej miłośniczki pięknych przedmiotów i inspirujących wnętrz. Zajrzyj tam razem ze mną, Sroko, a jeśli uda mi się Ciebie zainteresować, na końcu tego artykułu znajdziesz kilka porad, jak wygodnie dostać się do Antwerpii.

DIVA. Sześć sal, sześć różnych historii

Kolekcja DIVY zgromadzona jest w sześciu przestrzeniach, z których każda przekazuje inną opowieść. Przez wszystkie prowadzi mnie wirtualny przewodnik – kamerdyner Jérôme. Pierwszą, i najpiękniejszą według mnie salą, jest Wonder Room – Gabinet Osobliwości. W dawnych czasach, gabinety osobliwości tworzone były w domach arystokratów, bogatych mieszczan itp. i pełniły rolę niejako prekursorów muzeów. Były to wyodrębnione pomieszczenia, w których pan lub pani domu eksponował/a przeróżne kurioza oraz luksusowe przedmioty, np. biżuterię, egzotyczne muszle czy zdobycze z podróży. Gabinet taki był przedmiotem dumy ich właścicieli, którzy oprowadzali swych gości, prezentując kolekcję.

Stąd właśnie czerpie inspirację Wonder Room u naszej DIVY. Zaprojektowany przez znanego architekta wnętrz, Gerta Voorjansa, zawiera eklektyczny zbiór przedmiotów użytkowych ze srebra oraz biżuterii, wyeksponowanych w przepięknym otoczeniu. Antwerpia była w XVI-tym wieku liderem, jeśli chodzi o produkcję luksusowych przedmiotów i jest to odzwierciedlone w atmosferze tego wnętrza.

(c) DIVA / Sven Coubergs

Atelier to kolejne fascynujące pomieszczenie w DIVIE. Zapoznasz się tu, droga Sroczko, z technikami pracy ze srebrem, jak chociażby odlewanie, grawerowanie czy polerowanie, słowem – ze wszystkim, co jest potrzebne, by nadać lub przywrócić srebru blask. Jest tu także część poświęcona trudnej pracy szlifierza diamentów, z której dowiesz się, jak wyglądają narzędzia używane w tym precyzyjnym fachu i na czym właściwie polega obróbka diamentów.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Trzecia sala to Izba Handlowa. Snując opowieść o diamentach, nie można zapomnieć o roli, jaką Antwerpia gra od wieków w rozwoju międzynarodowego handlu. W centrum Izby umieszczony jest model kuli ziemskiej, pokazujący drogi, jakimi przez stulecia diamenty trafiały do tego miasta. Można tu też obejrzeć krótkie filmy, prezentujące kluczowe osobowości w handlu diamentami i dające wgląd w wielowymiarową relację Antwerpii z tymi niesamowitymi kamieniami.

Jadalnia to kolejna przestrzeń, do której trafi zgłodniała wiedzy Sroka. Jest to przepiękna sala urządzona jak prawdziwa jadalnia w dawnym stylu, ze stołami prezentującymi srebrną zastawę. W XIX-tym wieku jadalnia ewoluowała do roli centrum spotkań towarzyskich i luksusowej konsumpcji. Stojąc przy stole w DIVIE możemy wsłuchać się – za pomocą przewodnika audio – w urywki rozmów, które przeniosą nas w dawne czasy. Na ścianach wyeksponowane zostały niesamowite okazy biżuteryjne wraz z prezentacjami ich właścicieli.

(c) DIVA / Sven Coubergs

Jako Sroka chcąca pogłębić wiedzę na temat diamentów, nie mogłam ominąć muzealnego Sejfu. Pomieszczenie to zaprojektowane jest na wzór prawdziwego bankowego sejfu i zawiera kompendium wiedzy wokół tematu fałszerstw i fair trade. Jak dowiemy się ze „skrytek”, prezentujących rozmaite informacje na temat przestępstw związanych z drogocennymi przedmiotami, w XIX-tym wieku coraz więcej ludzi pragnęło posiadać biżuterię z kamieniami szlachetnymi oraz inne luksusowe przedmioty, przy czym wiedza na ich temat była dość ograniczona. Jak się, droga Sroko, domyślasz, stanowiło to pole do rozmaitych nadużyć. Wycinano, na przykład, znak handlowy ze starej łyżeczki i wtapiano w nową z tańszego metalu, wyglądającą jak oryginalna. Sejf zawiera przekrój wiedzy na temat wykrywania podróbek, ale także na temat nielegalnego handlu diamentami oraz ciemnej strony ich wydobycia, a wszystko w przystępnej i interaktywnej formie.

(c) DIVA/ Carla Janssen Höfelt

Ostatnie pomieszczenie to Buduar. Jest tu przytulnie i intymnie: idealna atmosfera, by podziwiać najpiękniejsze skarby DIVY. Zanurzamy się tu w świat księżniczek, gwiazd filmowych i śpiewaczek operowych, bez których dzisiejsza biżuteria byłaby zdecydowanie mniej glamour. Wyeksponowany jest tu, między innymi, niesamowity wąż ze złota, pokryty zieloną emalią, rubinami i diamentami. Jego zmyślna konstrukcja sprawia, że można go nosić zarówno jako bransoletę, jak i naszyjnik. Czy Ty też wyobrażasz sobie dawną bywalczynię salonów z tym wężem owiniętym wokół przedramienia?

 

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Wizytę u DIVY kończę w muzealnym sklepie. Można tu zaopatrzyć się w gadżety z logo DIVY, przeróżne książki w temacie biżuterii, ale także wyroby designerskie, np. okulary KOMONO czy przepiękną diamentową kolekcję Silvius Druon. Można też nabyć jeden z diamentowych obrazów Reeny.

DIVA to nie tylko muzeum z pięknymi przedmiotami. Na tyłach kompleksu znajduje się też pokaźne atelier. Podpowiem Ci, Sroko, że w lecie organizowane są tu warsztaty z przecudowną profesor z antwerpskiej Akademii Sztuk Pięknych, Anją Baelus. Podczas tych warsztatów można nauczyć się podstaw obróbki srebra i stworzyć srebrny kubek czy też, jak w moim przypadku, kolczyki, jakich nie ma nikt inny.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Co jeszcze zobaczyć?

Dodam, że DIVA to nie jedyna atrakcja Antwerpii dla maniaczek biżuterii. Warto tu przyjechać chociażby po to, by przejść się „diamentową milą”, czyli ulicami w pobliżu dworca kolejowego, wokół których skoncentrowany jest handel diamentami. Można tu podejrzeć handlarzy diamentami przy pracy oraz zajrzeć do jednego z wielu sklepików z kosztownościami.

Samo muzeum DIVA znajduje się w historycznym centrum Antwerpii, o rzut kamieniem od wielu innych atrakcji tego miasta oraz designerskich sklepów z biżuterią. Muzeum otoczone jest także barami i knajpami, a unikalna atmosfera tego miejsca sprawia, że można tu przez przypadek zostać dłużej, niż się oryginalnie planowało 🙂

Zanim polecisz do Antwerpii

Jeśli już przebierasz skrzydełkami i chcesz przyjechać do Antwerpii, by osobiście poznać DIVĘ, to podaję Ci kilka niezbędnych informacji.

Do Belgii z Polski można dostać się samolotem, np. Ryanair czy Brussels Airlines. Ciekawe połączenia są też z Berlina prosto na brukselskie lotnisko, z którego kursują regularne pociągi do Antwerpii. Podróż samochodem (z Poznania) to około 10 godzin. Można też zdać się na całonocną podróż autokarem, jednak to rozwiązanie zdecydowanie odradzam chyba, że mamy dużo czasu na rehabilitację skostniałych w czasie jazdy łapek.

Antwerpia to turystyczne miasto i oferta noclegowa jest tu bardzo różnorodna – począwszy od standardowych hoteli, przez hostele, po szeroki wybór AirBnB. Sama Belgia jest niedużym krajem i odległości między miastami są stosunkowo niewielkie, co pozwoli Ci, droga Sroko, na odwiedzenie chociażby średniowiecznej Brugii (osobne muzeum diamentów!), Brukseli czy klimatycznych nadmorskich kurortów.

Podoba Ci się? Podziel się!