Co łączy Kim Kardashian, Magdalenę Frąckowiak i Sarę Boruc? Uległy modzie na kolczykowanie ciała. Na niby.

Kolczyk w ustach jeszcze niedawno kojarzył się ze zbuntowaną nastolatką. Teraz #lipcuff, #earcuff i #fakeseptum to akcesoria seksownych WAGs. Czy te nazwy coś Ci mówią, Sroko?

Moda na nie-przekłuwanie

Spędziłaś niejedną wolną chwilę przeglądając Instagram, prawda? Jeśli tak, to pewnie zauważyłaś, że coraz więcej dziewczyn nosi przykuwające uwagę kolczyki w dolnej wardze albo bogato zdobione kółeczka w nosie. Każda Sroka kocha błyskotki, ale nie zawsze na tyle, by decydować się na piercing.

Dlatego właśnie zabawa w kolczykowanie na niby jest teraz gorącym trendem w biżuterii. Popularnością cieszą się takie elementy, które tylko udają kolczyki. W rzeczywistości nie wymagają przekłucia, są jedynie nakładkami. Mocowane na klips, doginane lub wsuwane ozdabiają ciało w mniej typowych miejscach niż płatki uszu. Co najważniejsze, nie wiążą się z żadnym ryzykiem. Zakładasz je tylko na wybrane okazje, wyjmujesz, kiedy się znudzą. Nie pozostawiają po sobie śladów, których można by żałować:)

Biżuteryjne mody, które jak wirusy rozprzestrzeniają się w mediach społecznościowych, zwykle mają swój początek w kreacjach z wybiegów. Balenciaga, Givenchy czy McQueen szczodrze zdobią twarze modelek i modeli biżuterią. Przefiltrowane przez masowe gusta akcesoria, nawiązujące do wybiegowych pierwowzorów, pojawiają się w sieciówkach i zyskują popularność w Social Mediach.

 

magdalenafrackowiak.com 💫

Post udostępniony przez Magdalena Frackowiak (@frackowiakmagdalena)

Trudne słowa

Sroce – biżuteryjnej maniaczce takie terminy jak ear cuff, septum czy lip cuff są z pewnością nieobce. Jednak dla formalności odkodujmy te nazwy, szczególnie że nie mają zręcznych polskich odpowiedników (jeśli się mylę, chętnie przeczytam Twoje propozycje rodzimych nazw w komentarzu).

  • Ear cuffem można nazwać w zasadzie wszystko, co wymyka się definicji tradycyjnego kolczyka. Na polskim rynku funkcjonuje nazwa “nausznica”, ale upowszechniła się dla określania kolczyków o rozbudowanych formach, jakby wspinających się po małżowinie. My skupiamy się dziś na elementach nie wymagających przekłucia. Będą to więc klipsy i błyskotki mocowane na górnej części ucha przez dogięcie lub wsunięcie. Ciekawy element, który cieszy się rosnącą popularnością, to zausznica. Dekoracyjny motyw umieszczony jest na rodzaju wieszaka, zakładanego za ucho.

 

  • Septum to taki kolczyk, który ozdabia nos. Ale nie z boku, nad skrzydełkami. Ten po prostu zwiesza się pod nosem i (często bogato zdobiony) przykuwa uwagę do górnej linii wargi – łuku kupidyna. Dodatek fake przed nazwą w sposób oczywisty wyjaśnia, że posiadaczka nie zdecydowała się na przekłucie, a nosi zaciskaną na przegrodzie nosowej nakładkę. 😉

 

  • Lip cuff to hit ostatnich tygodni i (w uproszczeniu) jest rozgiętym metalowym kółeczkiem wsuwanym na dolną wargę. Nosiłabyś Sroko?

Odważ się

Dlaczego właśnie kolczyki cieszą się teraz przychylnością blogerek, modelek oraz “żon i dziewczyn piłkarzy”? I co powoduje, że moda na fake piercing ciągle się rozprzestrzenia? Klucz do sukcesu to gra skojarzeń i fantazji. Paradoksalnie, bo przecież nie są prawdziwe, kolczyki te kojarzą się z odwagą, “pazurem”. Świadczą o chęci wyróżnienia się. I przykuwają uwagę do kobiecych ust. 🙂 

Odarte z wybiegowej przesady i przeskalowania, są często drobniutkimi złotymi ozdobami, wysadzanymi połyskującymi kamieniami. Prezentowane w seksownych stylizacjach pięknych dziewczyn, na tle rajskich scenerii, zyskują rangę pożądanego akcesorium.

Ulegniesz tej modzie, Sroko?

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.


zdjęcie wyróżniające: Vouge Italia, 2015