Słyszałaś, Sroko, o hygge? To duńska sztuka szczęścia, której podstawą jest odnajdywanie radości w rzeczach prostych: chwilach ciepła i bliskości, czytaniu książek przy blasku świec czy otulaniu grubym wełnianym swetrem. Brzmi banalnie? To może przekona Cię fakt, że to Duńczycy są najszczęśliwszym narodem pod słońcem.

Połowa wakacji za nami, więc to idealny czas żeby przygotować porządną jesienną kampanię. Dlatego duńska marka zegarków Lars Larsen zaprosiła nas do swojej siedziby w Svendborg z prośbą o zdjęcia bardziej błyszczące niż… złote liście. 😉

Zwiedzamy ich siedzibę, pomagamy w wybraniu modeli, które będziesz mogła dorwać jesienią w każdym salonie Swiss w Polsce i wraz z ekipą Lars’a jeździmy samochodem po miejscach, które są mało znane przez turystów. Robimy zdjęcia na kameralnych dzikich plażach –  pełnych kamieni i muszli. Odwiedzamy małe porty pełne statków i zachwycamy się przyrodą rosnąca na czystym skandynawskim powietrzu.

Poznaliśmy też wspaniałą historię Lars Larsen – o pradziadku założycielu, dziedziczeniu i morzu. Chętnie się nią z Tobą podzielę. Ciekawa? Zapraszam do czytania.

Wypłynął w morze, czyli historia Larsa Larsen’a.

Data urodzenia, 8 listopada 1893 r. Wówczas przyszedł na świat Lars Larsen.

Gdy potrafił już samodzielnie stanąć na nogach poczuł, że bardziej woli wodę od płaskiego lądu. Absolutnie wciągnęło go morze. Jak Vaianę z animacji Disney’a: “Skarb Oceanu (Moana)”. Jeśli ją widziałaś, to z pewnością potrafisz sobie wyobrazić jak mocno. 😉

W wieku 14 lat po raz pierwszy wypłynął w samodzielny rejs. Potem nasz młodzieniec wykształcił się w Duńskiej Królewskiej Akademii Morskiej. W niedługim czasie był kapitanem okrętu “Carl”, a dwa lata później stał się właścicielem statku “Agnes Louise”. Żeglowanie jednak mu nie wystarczało…

Kiedy zapadała noc i załoga smacznie spała, wymykał się do swojej kajuty i rysował. Nie były to zwykłe bazgroły. Lars, projektował zegarki.

Marzył o własnym czasomierzu. Takim, który przetrwałby trudy pracy jaką wykonuje. I udało się! Zaprojektował i wyprodukował – w 1919 roku – swój pierwszy zegarek.

Duńskie dziedzictwo zegarków.

– Uwierzysz, że przeżył on na nadgarstku Larsa – słoneczne dni i sztormy – podczas żeglugi w lodowatych wodach północnego Atlantyku?

Jednak, sam talent do projektowania nie wystarczył. Praca na morzu i coraz bardziej burzliwe czasy (warto wspomnieć, że działo się to w trakcie II wojny światowej) uniemożliwiły mu zostanie pełnoetatowym producentem zegarków. Jednak to nie koniec historii, Sroko.

Czy talent jest dziedziczny? O to musiałbym zapytać jakąś mądra Srokę, która wymiata w genetyce. 😉 Jednak znam przykład, w którym to się sprawdziło. Mam na myśli prawnuka (naszego bohatera) – nazwanego również Lars Larsen, który postanowił zrealizować pomysł swojego pradziadka.

P jak prostota.

Lars (prawnuk), trzyma się z dala od morskich przygód. Odnalazł własną drogę do szczęścia. Zaprojektował kolekcję zegarków, która łączy sekretną historię pradziadka z nowoczesnym, minimalistycznym urokiem.

Musisz wiedzieć, że zegarki Lars Larsen są ręcznie składane i wykonywane w siedzibie firmy w Svendborg (miasto, które znajduje się na południowym wybrzeżu wyspy Fionia) i jak na skandynawską jakość przystało – wszystkie – mają w standardzie szafirowe szkło.

Nic dziwnego, bo oprócz dobrego wyglądu nasz zegarek nie może stanąć po kilku miesiącach. O to Lars też zadbał! W końcu miał najlepszego mistrza, którego czasomierz nie przestał tykać nawet podczas sztormu. 😉

Niebieska tarcza…

Spoglądam na mój nadgarstek. Duża niebieska tarcza – jak pole pełne chabrów – meshowa bransoleta w złotym kolorze, dekiel z charakterystycznym logo. Znam też jego morską historę… Ślicznie, Ślicznie, tyka tyka – ten mój Lars. 😉

Zanim jednak pokażę Ci najnowsze jesienne modele, które dorwiesz w każdym salonie Swiss w Polsce. Chcę, żebyś zadała sobie pytanie:

– Czym dla Ciebie jest hygge?

Ok, zaszczepiłam Ci w głowie ten temat, więc teraz zapraszam do oglądania sesji, którą zrealizowaliśmy w Danii (daj znać w komentarzu czy Ci się podoba – będzie nam bardzo miło!)

Mam też nadzieję, że znajdziesz zegarek idealny dla siebie, Sroko.

Lars Larsen, kolekcja: LW47

Lars Larsen, kolekcja: LW44


Lars Larsen, kolekcja: LW47

Lars Larsen, kolekcja: LW43 
Lars Larsen, NOWOŚĆ
Lars Larsen, NOWOŚĆ
Lars Larsen, NOWOŚĆ

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Podoba Ci się? Podziel się!