Szklana kula, którą ukształtował oddech. Samotna wieża i niebieski pigment, który porusza się niczym kurz w mieście, w którym długo nie było deszczu…

Rozmowa z Eleną Gorbunova, młodą projektantką biżuterii z Rosji, w ramach nagrody serwisu Pica Pica, przyznanej podczas zeszłorocznej edycji Festiwalu Srebro w Legnicy.

na zdjęciu: Elena Gorbunova

Kiedy odkryłaś, że chcesz zostać projektantką biżuterii?

Pamiętam, że już w wieku 16 lat wiedziałam, że chcę zostać projektantką (śmiech). Już wtedy czułam, że pewnie nie będę najlepsza w oprawie kamieni czy zaawansowanych technikach złotniczych. Jednak ekscytował mnie nieopisywalny, kreatywny potencjał tego zawodu oraz możliwość stworzenia realnego przedmiotu.

Co było dalej?

Zaczęło się od zajęć organizowany przez lokalnych artystów, Nikolaya i Galinę Sharonovów w Sharonovs’ School. Potem uczyłam się na Wydziale Projektowania Biżuterii i Metali Artystycznych w moim rodzinnym mieście Togliatti, położonym w malowniczych terenach nad rzeką Wołgą.

I wyfrunęłaś z malowniczego miasta…

Tak, uciekłam aby kontynuować naukę. Zaczęłam studia magisterskie w Gemstone and Jewellery w Idar-Oberstein w Niemczech. W trakcie studiów spędziłam semestr w Haute École des arts du Rhin, a po ich ukończeniu zostałam asystentką Ferrana Iglesiasa w Barcelonie. Obecnie organizuję własną pracownię w Idar-Oberstein i pracuję niezależnie.

 

„Długo nie było deszczu” to praca o głębokim kontekście cywilizacyjnym. Opowiesz o niej?

Stworzyłam ten naszyjnik podczas stażu w Katalonii. Mimo zimy, było bardzo ciepło. A natura wokół była tak sucha jakby otoczenie pragnęło choćby kropli wody. Wtedy uświadomiłam sobie jak dawno nie słyszałam odgłosów padającego deszczu i jak bardzo za nim tęsknię. Zresztą nie tylko ja,  bo dobrze wiem, że kurz i brud na ulicach, który gromadzi się w czasie suszy też chętnie przyjąłby „prysznic” w postaci deszczu…

praca: Długo nie było deszczu, Elena Gorbunova / zdjęcie: Katarzyna Jankowiak

Naszyjnik wygląda jak rodzaj małej scenografii…

Masz rację, wisior ten stanowi coś w rodzaju sceny. Prezentuje obraz miasta bez wody w potencjalnie niedalekiej przyszłości. Postanowiłam zamknąć wizję środowiska trawionego suszą w szklanej kapsule. Mam nadzieję, że to post-apokaliptyczne przesłanie mojej pracy będzie przypominać o przyszłości, która kiedyś może nadejść.

A co z materiałami, których używasz? Skąd pochodzą i dlaczego akurat one?

Kapsuła to szkło, które własnoręcznie wykonałam w pracowni szkła w Strasburgu. Dla szklarzy to żadna sztuka, ale kiedy pomyślę, że ukształtował ją mój oddech, czuję z nią silną więź. Dlatego myślę, że tu pasuje. Pigment pochodzi z czasów pracy asystenckiej. Pracowałam z nim prawie codziennie i włożyłam go do tego pojemniczka, jak… aktora w sztuce grającego rolę kurzu.

praca: Długo nie było deszczu, Elena Gorbunova

Próby użycia prawdziwego kurzu Cię nie satysfakcjonowały?

Wykonałam wiele prób. Jednak uważam, że pigment zadziałał doskonale.

To prawda. A geometryczna wieża w środku kuli?

Wieża, pigment, kula… Wszystko razem wprawione w ruch stanowi „mise en scène” czyli składniki scenografii. A geometryczna wieża wewnątrz kuli to główny symbol. Symbol opuszczonego miasta, w którym nie da się żyć bez wody.

Mimo młodego wieku, masz za sobą wiele biżuteryjnych osiągnięć. Opowiedz o ostatnim projekcie?

Dziękuję. Więc… Niedawno wzięłam udział w rosyjskim konkursie Image and Form dla młodych projektantów biżuterii w Sankt Petersburgu. I dostałam się do głównej wystawy. To było dla mnie ogromne szczęście. To było jak „powrót do korzeni” bo wystawa odkrywa przed zwiedzającymi rosyjską kulturę i… biżuterię. Jestem dumna, że moja praca stała się częścią tego wydarzenia.

Wspomniałaś jeszcze o Biennale Bursztynu. 

Tak. Mega się ciesze, że wezmę udział w Kaliningradzkim Biennale Bursztynu, które odbywać się będzie po raz siódmy w Rosji od czerwca do września. I oczywiście zapraszam Pica Pica serdecznie. 🙂

Dziękuję w imieniu całej Redakcji. Ciekawią mnie Twoje plany na najbliższy rok. Pogadajmy o nich…

Chcę popracować nad moimi umiejętnościami złotniczymi. Interesuje mnie również kuratorstwo, strategie artystyczne… Uwielbiam pracować z ludźmi. Poza tym otwieram własną pracownię i zamierzam cieszyć się upragnioną niezależnością.

Masz obawy przed „byciem na swoim”?

Staram się pozbyć złudzeń co do tego, co może przynieść „prawdziwe życie”. Jestem artystką ale również trochę realistką. Mam pasję i plan, ale jednocześnie nie porzucam marzeń, bo to one dają mi siłę, aby iść dalej…